Która metoda jest najlepsza?

Submit to FacebookSubmit to Google PlusSubmit to TwitterSubmit to LinkedIn

Która metoda jest najlepsza?

Jednoznaczna odpowiedź na to pytanie nie jest możliwa. Nie istnieje jedna uniwersalna metoda nauczania dobra dla wszystkich. Wynika to z tego, że każdy człowiek jest nieco inny i każdy uczy się trochę inaczej. Należy raczej odpowiedzieć sobie na pytanie, w jaki sposób uczę się najbardziej komfortowo, co mi po prostu odpowiada. Należy przy tym pamiętać, że języka obcego uczysz się Ty sam i nikt go za Ciebie się nauczy.


Żadne obietnice, że nauczysz się szybko, szybciej, cztery razy szybciej lub bezboleśnie, nie są prawdziwe. Ludzkiej natury nie da się przechytrzyć. W nauce języka nie da się iść na skróty. Rzekomo nowoczesne metody nauczania, jak SITA czy metoda Callana, nie powstały w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia, czy w wieku XXI, i tak naprawdę wcale nie są nowoczesne. To tylko na nowo ubrane i nieco zmodyfikowane archaiczne metody nauczania. Metoda Callana autorstwa Robina Callana pochodzi z lat 60 i jest przeróbką metody audiolingualnej stworzonej na potrzeby armii amerykańskiej do szkolenia żołnierzy podczas drugiej wojny światowej. Zaś SITA jest nową odsłoną Sugestopedii, metody propagowanej przez Georgia Łozanowa w latach 60, a upowszechnionej w latach 70 ubiegłego stulecia. W latach 90 pojawiła się ona jako Superlearning, ale pod tą nazwą nie odniosła znaczącego sukcesu.

Odpowiedzi szukać trzeba na własną rękę. Nie odradzamy żadnego sposobu, choć wierzymy, że lektura poszczególnych porad na tej stronie może krytycznego czytelnika skłonić do analizy, czego oczekuje i co mu będzie odpowiadać. Warto szukać, sprawdzać i testować, aż się znajdzie to, co jest odpowiednie.

Współcześnie nie mówi się już o metodach, a raczej o podejściach. Najbardziej rozpowszechnione i najbardziej popularne jest obecnie podejście komunikatywne. W tym podejściu nauczanie języka skupia się na takim ułożeniu treści nauczania, czyli tematów, słownictwa, gramatyki, żeby jak najszybciej umożliwiały uczniowi porozumiewanie się, nawet jeśli dzieje się to kosztem popełniania błędów. Nowoczesne trendy mówią o rozwijaniu autonomii w uczeniu, czyli o przejmowaniu przez uczącego się odpowiedzialności na swoją naukę. To uczący się decyduje świadomie o tym, czego chce się uczyć i nadzoruje i dokumentuje tę naukę. To on sam wie, czego potrzebuje i ku czemu zmierza. Gdyby mówić dziś o metodzie, to trzeba by ją nazwać metodą eklektyczną, czyli czerpiącą ze wszystkich dotychczasowych metod i odkryć naukowych w sposób zindywidualizowany, dopasowany do konkretnego ucznia.